Mad Gardener's World

Zieleń to Życie 2016

Trochę niespodziewanie i spontanicznie wybrałam się na tegoroczną wystawę.  Refleksje mam różne, zwłaszcza z perspektywy pokonanych ponad 300 km w jedną stronę.

Właściwie nie wiem dla kogo jest ta wystawa? Dla Warszawiaków i osób mieszkających w okolicy to na pewno fajna okazja by spędzić czas wśród zieleni, zapoznać się z nowościami pojawiającymi się na polskim rynku ogrodniczym, spotkać pasjonatów i dowiedzieć się czegoś nowego.

Warszawskiej wystawie daleko do tych w innych stolicach Europy, zapewne każdy z nas w takich miejscach szuka czegoś innego. Mnie osobiście zabrakło na wystawie inspiracji, zdecydowanie ich za mało. I o ile rynek szkółkarski rozwija się bardzo  dynamicznie, podobnież centra ogrodnicze to jednak zabrakło mi dodatków do ogrodu, różnego rodzaju rozwiązań technicznych, narzędzi czy ładnych donic albo mebli ogrodowych.

Wystawie towarzyszy szereg imprez, wykładów i spotkań. Oraz przyznawanie nagród w konkursach, między innymi roślinnych nowości.

W tym roku nagrodę zdobył między innymi Miscanthus sinensis ‚Memory’ (miskant chiński ‚Memory’) wyhodowany w Niemczech a do Polski wprowadzony przez szkółkę Daglezja w Rykach:

zielen-to-zycie-7zielen-to-zycie-8

Będąc w pobliżu warto szkółkę odwiedzić nie tylko z powodu oferowanego asortymentu ale także z powodu pięknego ogrodu pokazowego.

Nagrodzono również Berberis thunbergii ‚Orange Ice’ (berberys Thunberga ‚Orange Ice’) wyhodowanego przez Pana Janusza Szewczyka ze szkółki w Krzywaczce. To niezmiernie mnie cieszy:)

Poniżej na zdjęciu rzeczony berberys przy wejściu do szkółki Państwa Szewczyków:

 

berberys-sz1Inne nagrodzone rośliny można obejrzeć na stronie Związku Szkółkarzy Polskich.

Mnie zauroczył ten oto judaszowiec kanadyjski w odmianie ‚Hearts of Gold’ – Cercis canadensis ‚Hearts of Gold’ – ciekawe jak będzie z zimowaniem.

zielen-to-zycie-14I jeszcze dereń, do którego przymierzam się od jakiegoś czasu, jednak obawa przed przemarzaniem mnie powstrzymuje. Cornus ‘Eddie’s White Wonder’- jest mieszańcem o kolumnowym pokroju i bardzo dużych podsadkach. Ten na wystawie chyba trochę podpędzony:

zielen-to-zycie-10

Tak prezentowały się niektóre stoiska:

zielen-to-zycie-6 zielen-to-zycie-5 zielen-to-zycie-4 zoelen-to-zycie-3 zielen-to-zycie-2 zielen-to-zycie-1 zielen-to-zycieO bylinowych nowościach obiecuję napisać niebawem w osobnym poście:)

 

zielen-to-zycie-13 zielen-to-zycie-12 zielen-to-zycie-11Przy okazji wystawy odbyło się kolejne spotkanie blogerów ogrodniczych, mnie udało się jedynie uczestniczyć w dwóch wykładach.

Podsumowując – największym plusem wyjazdu do Warszawy było spotkanie znajomych oraz poznanie nowych. I dwa przepiękne ogrody które zobaczyłam przy okazji. Ale o tym również niebawem:)

Tekst i zdjęcia

Marta Góra

PS. świetna relacja z wystawy pojawiła się na blogu Ogrodowa Pasja, zachęcam do przeczytania.

 

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    chyba słusznie uważam od lat, że wyjazd na ZtŻ to jednak strata czasu, oglądam zdjęcia i się potwierdza- jakie tam inspiracje 😀 im więcej dostępnego materiału (bo co to za sztuka zrobić ładne stoisko dysponując roślinami końca lata), tym większy wizualny śmietnik. Oczywiście spotkania przy okazji to coś zupełnie innego.
    Złote Serca zimują bez problemu w Opolu od co najmniej 10 lat, Biały Cud też u nas nienagannie się sprawuje, tym bardziej u ciebie będzie mu dobrze.

      • marta, 6 września 2016, 12:13 am
      • Autor

      Odpowiedz

      Na szczęście zapewniłyśmy sobie jeszcze przy okazji inną rozrywkę.
      Biały cud miałam w ręku na wiosnę za grosze i nie nabyłam (za to nabyłam dzisiaj wymarzeńca – Satomi).
      Nie wiem czy znajdę miejsce na trzeciego judaszowca, to jednak wyczyn w tak wilgotnym ogrodzie:) Ale podoba mi się.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.