Ogrody Marta Góra

Persicaria amplexicaulis – rdest himalajski

Rdest brzmi groźnie, ale… No właśnie, niektóre z nich potrafią być dość ekspansywne i trzeba uważać sadząc je w ogrodzie bo mogą stać się przysłowiowym strzałem w stopę.

W przypadku rdestu himalajskiego raczej to nie grozi, ale roślina do małych bylin raczej się nie zalicza. Mnie ten gatunek zafascynował już jakiś czas temu, chyba po raz pierwszy zobaczyłam je którejś jesieni w Anglii, potem w Wojsławicach:

 

Persicaria-amplexicaulis-'Inverleith'

Persicaria amplexicaulis ‚Inverleith’

Persicaria-amplexicaulis-'Fascination'

Persicaria amplexicaulis ‚Fascination’

Kwiaty tego rdestu można znaleźć we wszystkich chyba odcieniach różu do ciemnej czerwieni. Jest również odmiana ‚Alba’ o kwiatach białych, ale szczerze mówiąc nigdzie jej nie widziałam.

Po obejrzeniu pięknych kęp w Wojsławicach zaczęłam go szukać, niestety bezskutecznie.

Potem przyleciała ze mną doniczka tego rdestu z Anglii, wybrałam sobie od razu odmianę o dość sporych rozmiarach – ‚Atrosanguinea’:

 

Persicaria-amplexicaulis-'Atrosanguinea'

Persicaria amplexicaulis ‚Atrosanguinea’

Persicaria-amplexicaulis-'Atrosanguinea'1

Persicaria amplexicaulis ‚Atrosanguinea’

Zaczynał przyrastać w szybkim tempie, bez problemu pojawił się na wiosnę – jednak chyba za wcześnie bo po którymś z przymrozków część rośliny zamarła. Następnego roku szybko się zregenerował. Wybrałam mu miejsce w pełnym słońcu, na mojej glinie teoretycznie wilgotne ale to lato dało mu w kość. Rdest przeżył, nawet udało mi się zrobić sadzonkę i posadzić w innym miejscu – zobaczymy co przyniesie kolejny sezon:)

Gdzieś przeczytałam, że często środek rośliny zamiera ale wypuszcza ona boczne pędy na wiosnę. Faktycznie zauważyłam to u siebie, ale nie byłam pewna czy to norma.

I tak jakoś małymi krokami przywędrowały jeszcze trzy odmiany: ‚Rosea’, ‚Blackfield’ i ‚JS Caliente’ . Ten ostatni rośnie fantastycznie, pięknie kwitł i wstyd ale chyba nie mam fotek:(

Posadziłam go w mocno wilgotnym miejscu i bez problemu dorósł do 70 cm wysokości.

 

Persicaria-amplexicaulis-Blacfield

Persicaria amplexicaulis ‚Blackfield’

Persicaria-amplexicaulis-Blacfield1

Persicaria amplexicaulis ‚Blackfield’

 

Jak widać na zdjęciach ten rdest potrzebuje sporo miejsca, rośnie szybko zwłaszcza na wilgotnej glebie. Najbardziej spektakularny będzie właśnie w takim wilgotnym miejscu, w słońcu lub w lekkim półcieniu.

Persicaria-amplexicaulis-rosea

Persicaria amplexicaulis ‚Rosea’

Trudno nie napisać o odmianie ‚Fiertail’ nagrodzonej przez RHS i jak widać na zdjęciu poniżej chętnie stosowanej przez samego Oudolfa:

Persicaria-amplexicaulis-Firetail

Persicaria amplexicaulis ‚Firetail’

Potrafi dorosnąć do nawet do 120 cm wysokości. Przyznaję, że znalazł się na liście roślin przeze mnie poszukiwanych.

Persicaria-amplexicaulis4 Persicaria-amplexicaulis3Bez wątpienia ich zaletą jest długi okres kwitnienia, nie znam drugiej takiej rośliny (może poza werbeną patagońską), która potrafi zakwitnąć w czerwcu i nieustannie z jednakową intensywnością kwitnąc do przymrozków.  Jeśli ma wilgoć w podłożu również potrafi zachwycać piękną zielenią liści. Dlatego może jednak warto zrezygnować z sadzenia go na pełnym słońcu, upały jakie u nas mogą się pojawiać raczej nie będą korzystnie wpływać na ogólny wygląd rośliny.

Osobiście najbardziej podobają mi się zestawienia tego rdestu z trawami:

 

Persicaria-amplexicaulis Persicaria-amplexicaulis1W sieci i mądrych książkach podana jest strefa mrozoodporności od 4/5. Mam nadzieję, że właściwa:) Ostatnie łagodne zimy raczej nie są miernikiem trwałości tego rdestu u nas.

I jeszcze rzut oka na realizację mistrza Oudolfa:

 

Persicaria-amplexicaulis2Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu i kolejnych kęp:) Niestety moje doświadczenia w uprawie są zbyt skromne, ale może warto propagować?

Tekst i zdjęcia Marta Góra

 

 

    • Ewa, 25 września 2015, 8:38 pm

    Odpowiedz

    Piekny; a u mnie na liście poszukiwań – kawałek wilgotnej, zasobnej ziemi ;).

      • marta, 25 września 2015, 8:41 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      U mnie na liście znajduje się jeszcze kilkanaście metrów lekkiej, przepuszczalnej gleby:) Te wszystkie lawendy, barbule, perowskie…

  1. Odpowiedz

    Bardzo efektowne te rdesty. Pięknie wyglądają z trawami.
    Poważnie obawiam się, że na mój Fat Domino przeznaczyłam za mało miejsca… A jeszcze chciałam dosadzić tam drugą kępę!
    Dobrze, że może pójść do półcienia, bo takich miejsc mam więcej.
    Czy lepiej go dzielić wiosną czy jesienią, jak sądzisz?

      • marta, 25 września 2015, 11:08 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      Wg mnie lepiej to chyba robić wiosną – byle się nie spieszyć. U mnie po prostu zamarł środek i oddzieliłam boczną część.
      Piękna ta odmiana (Fat Domino), rośnie duży, ja bym mu zostawiła co najmniej 60 – 70 cm średnicy.

      1. Odpowiedz

        Dorodna, kwitnąca kępa wygląda pięknie, mam nadzieję na podobny efekt u siebie.
        Dzięki za radę, będzie przemeblowanie na rabacie.

          • marta, 11 października 2015, 10:36 pm
          • Autor

          Odpowiedz

          Poczekam na efekty u Ciebie:)

    • Robaczek, 6 listopada 2015, 9:52 pm

    Odpowiedz

    Dziękuję za cenne podsumowanie na temat rdestu himalajskiego – zainteresowała mnie szczególnie ta niższa odmiana ‚Blackfield’, na front rabaty. Czy wiesz gdzie ją można u nas zdobyć? Pozdrawiam serdecznie!

      • marta, 6 listopada 2015, 11:17 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      Ta odmiana rzeczywiście jest piękna – niestety nie wiem gdzie kupić, sama chętnie bym przygarnęła.

  2. Odpowiedz

    Mam parę odmian rdestu himalajskiego od lat, rośnie u mnie na pełnym słońcu i lekkiej ziemi, bardzo dobrze zimuje a łączę go z prosem ozdobnym i jesiennymi astrami i efekt jest wspaniały.A z kolei odm Caliente posadziłam w cieni jabłoni ozdobnej Golden Hornet i niestety rośnie słabo. W tym roku będę go zabierać i szukać nowego miejsca. W ostatnie upalne lata bez żadnego uszczerbku daje sobie radę, mimo że na lekkiej ziemi ale dobrze wyścielanej gnojem słomiastym i liśćmi.
    Uwielbiam wchodzić na Pani bloga, mnóstwo wiedzy, cudownych zdjęć i wspólny podziw dla Pieta Oudolfa, bardzo żałuję , że nie zdążyłam odwiedzić jego ogrodu, kiedy jeszcze był udostępniony do zwiedzania, teraz można go odwiedzać tylko w paru terminach w czasie tzw otwartych drzwi np jednym z nich jest któryś jesienny weekend poświęcony trawom. A byłam tak blisko….

      • marta, 13 grudnia 2015, 10:15 am
      • Autor

      Odpowiedz

      Różne źródła podają, że dobrze rośnie i w słońcu i półcieniu byle gleba była wilgotna. Myślę, też że na ogólny wygląd rośliny i kondycję duży wpływ ma wilgotność powietrza. Widuję go w Anglii właśnie w pełnym słońcu, ale takich upałów jak u nas raczej tam nie ma.
      Dziękuję za ciepłe słowa i rzeczowy komentarz.

  3. Odpowiedz

    Persicaria -rewelacyjny, nie wymaga dużej uwagi, z trawami i bylinami super. U mnie w towarzystwie Phlomis russeliana daje czadu nawet w cieniu. Nie pomijam go w projektowaniu naturalistycznych rabat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.